Komu zaufać, kiedy słyszysz diagnozę? (rak piersi - gdzie się zgłosić)
Kiedy wiesz, że trzeba działać… ale nie wiesz jak
Nie panikowałam.
To nie był chaos w stylu „nie wiem, co się dzieje”.
To był raczej moment:
- wiem, że trzeba coś zrobić
- tylko nie wiem co dokładnie
Brakowało mi jednego:
konkretnych wskazówek.
Nie informacji.
Nie artykułów.
KONKRETU!
Pierwsza droga - taka, jaką zna każdy
USG – 28 października.
Chirurg – 30 października.
Mammografia – po dwóch tygodniach.
Wynik – kolejne 10 dni.
I tak się zaczęło.
Z zewnątrz wszystko wyglądało „poprawnie”.
Kolejne kroki były.
Ale…TO TRWAŁO
Problem, którego nie widać na początku
Lekarz kierował dalej.
Ale nie tam, gdzie powinnam trafić najszybciej.
Zostałam skierowana do placówki, z którą była podpisana umowa.
Nie do miejsca, które zajmuje się stricte onkologią.
I to jest coś, czego jako pacjent:
- nie wiesz
- nie sprawdzisz
- nie przeskoczysz
Pierwszy raz ktoś dał mi plan
Lekarz, do którego skierowała mnie Kasia, nie mówił ogólnie.
On napisał mi wszystko.
Na kartce.
Krok po kroku:
– gdzie mam iść
– co powiedzieć
– do kogo się zgłosić
– kto ma zrobić badanie
– kto ma zrobić biopsję
Wszystko.
I to był pierwszy moment, kiedy:
- przestałam się zastanawiać
- zaczęłam działać
To, co naprawdę ma znaczenie
Powiem wprost, nie czekaj – działaj.
Jeśli jesteś jeszcze na samym początku tej drogi – zacznij od tej historii